Historia marki

Od dziecka interesowałam się modą przeglądając z wypiekami na twarzy przywiezione z zagranicy gazety, katalogi z ubraniami, chłonąc każdy kolorowy skrawek papieru.

Stary Łucznik często służył mi jako główne narzędzie do szycia prostych ubranek moim misiom i lalkom. Niezliczona ilość połamanych igieł i poplątanych szpulek z nitkam przykuwał surowy wzrok mojej mamy.

Posiadanie rodziny za granicą umożliwiało mi przywożenie ciekawych i niedostępnych w Polsce ubrań, które dumnie prezentowałam i często też przerabiałam.

Gdy domowa maszyna odmówiła mi posłuszeństwa a moje wymagania przerosły umiejętności znalazłam osobę, która potrafiła wykonać wszystkie moje projekty. To był mój sposób na posiadanie wyjątkowych i niepowtarzalnych ubrań. 

Na kilka lat porzuciłam swoją pasję o której nigdy nie zapomniałam. Po urodzeniu dwójki dzieci, postanowiłam na nowo realizować swoje marzenie. Do otwarcia mojej marki przygotowywałam się poprzez ukończenie dodatkowych kursów kwalifikacyjnych kroju i szycia oraz kursu fotografii cyfrowej. 

Pozyskanie funduszy unijnych na założenie własnej działaności dodało mi wiary i jeszcze bardziej zwiększyło moja determinację. Kolejnymi etapami było staranne szukanie rzetelnych dostawców i współpracowników co zaowocowało pierwszymi gotowymi projektami. 

W mojej pracy nie kieruję się rygorem ‚ "kolekcji’ ponieważ ubrania przede wszystkim mają być ponadczasowe, ożywiać i podkreślać naturalną kobiecą urodę. 

Niestety zawrotne tempo naszego życia wymusiło na współczesnych kobietach zmianę w sposobie ubierania się na jednolitą, do bólu praktyczną, nieprasowalną formę. Zapomniałyśmy o tym, że każda z nas ma inny odcień skóry, włosów, że nasze ciała są kobiece i wyjątkowe, że nie musimy ich ukrywać i zniekształcać atakującymi nas z każdej strony bezbarwnymi ubraniami o nieokreślonym kroju.

Zanim moje projekty trafią do sprzedaży testuję je na sobie, piorę, prasuję, ulepszam lub zostawiam takie jakie są. Pracujemy na profesjonalnym sprzęcie co gwarantuje wysoką jakość wykonania naszych produktów.

Wprowadziłam usługę projektowania i szycia na miarę aby każda Pani mogła poczuć się tak wyjątkowo jak ja kilkadziesiąt lat wstecz. 

Jako że sama zawsze byłam i nadal jestem sportowo aktywną osobą swoje produkty również dedykuję tym Paniom, które lubią sportowy styl ale chcą wyglądać i czuć się kobieco i oryginalnie. 

Jaka jest kobieta Off The Grid? Aktywna, wyjątkowa, odważna i wykraczająca poza standardy.

W tym monotonnym świecie narodził się mój prywatny bunt do jednolitości i braku kolorów, czego efektem jest moja marka, którą przewrotnie nazwałam Off The Grid co w kolokwialnym języku oznacza „zejść z utartej ścieżki, wyłamać się ze schematu” 

Pierwsze litery Off The Grid dają kombinację zwrotu O-tee-gee co właśnie oznacza bycie ponadprzeciętnym, wyjątkowym, niesamowicie kreatywnym wykraczającym poza normy. I to właśnie wszystko chcę oferować swoim klientkom.

Chcę abyśmy z powrotem odzyskały pewność siebie oraz chęć do noszenia kobiecych i barwnych ubrań. Abyśmy przestały ślepo podążać za narzucanym nam trendami, które są ulotne i szybko przemijające. 

Każda projekt jest wykonany z ogromną starannością, każdy ma w sobie coś wyjątkowego wzór, kolor, zamek, teksturę materiału, każdy ma swoją historię.  Można je łączyć w niezliczone stylizacje i nosić na wiele okazji- do pracy, na spacer, do kina, do teatru czy na trening.

                                                                                                                                                                                                                                                       Pozdrawiam serdecznie                                                                                                                                                                                                                                                                Sylwia Gierez-Dobiczek